padre pedofilio

Jak kto kocha Brujerię (że się tu taką polską odmianą posłużę), ten upadnie na kolana przed Asesino. Skład kadrowy podobny, ale lepiej wyprodukowane. Przez co urywa głowę samym brzmieniem. Brujeria taka jakby bardziej korzenna, z jakąś duszą i przesłaniem, za to w Asesino jest czysty distroj. W kategorii pochamówy, furii i ekstremalnej miazgi to aktualnie mój numer jeden.

Polecam płytę Cristo Satanico. Kto jej raz posłucha, nigdy już nie będzie tą samą osobą…:) Rzeź i światy równoległe. Lek na całe zło.

Tymi kostiumami, maskami i całą swoją estetyką odpieprzają chłopacy straszną wieś. Sytuacja podobna jak z Brujerią – jak się do gości nie chce stracić szacunku, to lepiej nie oglądać.

Ale dajcie szansę muzyce.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.